Inwestycje w waluty obce i kredyty walutowe

Kiedy w 2011 roku waluta amerykańska wyceniana była poniżej granicy 3 zł, eksperci mówili o znacznym osłabieniu dolara. W czerwcu 2014 roku ponownie za dolara płacono 2,99 zł. Było to wynikiem m.in. obniżenia przez Europejski Bank Centralny stóp procentowy w Eurolandzie. Niemniej, taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie, a specjaliści szacują, że już pod koniec roku będziemy ponownie obserwować umocnienie dolara i euro wobec złotówki. Tymczasem, można dziś zaciągać pożyczki tak tanie, jak dolary amerykańskie. Pożyczka tania jak dolar dostępna jest w wielu firmach pozabankowych. Jeśli chodzi o stricte zaciąganie pożyczek i kredytów w dolarach amerykańskich, to taka możliwość została w zdecydowany sposób ograniczona przez Komisję Nadzoru Finansowego, poprzez wprowadzenie nowych rekomendacji dla banków. Kredyty walutowe, w tym kredyty w dolarach amerykańskich, są mało dostępne i przeznaczone wyłącznie dla osób, które zarabiają w walucie denominowania kredytu.

Kredyty walutowe tylko dla osób zarabiających poza granicami Polski
Przed kryzysowym, 2008 rokiem, w Polsce rekordy popularności biły kredyty we frankach szwajcarskich. Takie zobowiązania były zaciągane najczęściej z przeznaczeniem na zakup lub budowę domu bądź mieszkania. Niskie stopy procentowe obowiązujące wówczas w Szwajcarii oraz w miarę stabilna pozycja franka na rynku walutowym uzasadniały zaciągnięcie kredytu w walucie helweckiej. Niestety, jak pokazała praktyka, po kryzysie franka szwajcarskiego niejednokrotnie wyceniano na poziomie nawet dwukrotnie wyższym, niż w momencie zaciągania przez klientów kredytu hipotecznego. W 2014 roku prawie 600 tys. rodzin miało problem ze swoim kredytem we frankach szwajcarskich. Aby ponownie nie dopuścić do takiej sytuacji, Komisja Nadzoru Finansowego z dniem 1 lipca 2014 roku wprowadziła w życie nowelizację Rekomendacji S, na mocy której banki mogą teraz udzielać tylko kredytów hipotecznych w walucie, w której klient uzyskuje zarobki. Jeśli więc osoba, która zarabia w Niemczech chciałaby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy w Polsce, musi zdecydować się na kredyt w euro. Podobnie w przypadku osób uzyskujących dochody w Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii. Dla nich odpowiednio przeznaczone są kredyty w dolarach amerykańskich lub we frankach brytyjskich. Problem w tym, że w bankach brakuje kredytów w walutach obcych. Tylko niektóre instytucje, takie jak Raiffeisen Polbank, Deutsche Bank czy mBank udziela kredytów w innej walucie niż złotówki.

Zapis Rekomendacji S KNF brzmi:
„Bank powinien udzielać klientom detalicznym kredytów zabezpieczonych hipotecznie wyłącznie w walucie, w jakiej uzyskują oni dochód, także w przypadku klientów o wysokich dochodach.”
Kredytu w amerykańskiej walucie nie zaciągniemy, jeśli zarabiamy w złotówkach. Dzięki takim zasadom kredytowania walutowego KNF chce zmniejszyć do minimum ryzyko walutowe, wiążące się z takimi zobowiązaniami.

Pożyczki tak tanie jak dolar
Dolar amerykański stracił na wartości względem polskiej złotówki. W naszym kraju główna stopa procentowa wynosi 2,5%, w strefie euro wynosi niemalże zero, a w Stanach również pozostaje na bardzo niskim poziomie. To wszystko powoduje, że obecnie warto jest kupować dolary, ponieważ w dłuższej perspektywie czasu można spodziewać się umocnienia amerykańskiej waluty. Jeśli teraz kupimy dolary po kursie zbliżonym do 3 zł za sztukę, a pod koniec roku jego kurs się umocni, będziemy mogli zarobić na całej inwestycji.
W Polsce obecnie obowiązują najniższe w historii działalności Rady Polityki Pieniężnej stopy procentowe, co wpływa na koszty kredytów i pożyczek. Z tego względu można powiedzieć, że pożyczki są obecnie w naszym kraju tak tanie, jak waluta amerykańska. Pożyczka tania jak dolar oznacza, że maksymalne jej oprocentowanie w perspektywie rocznej wyniesie co najwyżej 16%. Żaden bank czy firma parabankowa nie może oferować na rynku pożyczek z wyższym oprocentowaniem nominalnym, ponieważ zakłada to ustawa antylichwiarska, ustalając maksymalną stopę oprocentowania zobowiązań dłużnych na 4-krotność stopy lombardowej Narodowego Banku Polskiego, a ta obecnie wynosi 4%.
Przy rozważaniu możliwości zaciągnięcia kredytu lub pożyczki w parabanku trzeba jednak zwrócić uwagę na wysokość opłat towarzyszących. O ile bowiem górna granica oprocentowania zobowiązania jest odpowiednia, zgodna z przepisami ustawy antylichwiarskiej, o tyle już wysokość prowizji za przystąpienie do pożyczki i dodatkowych kosztów nie jest już regulowana odgórnie przez państwo polskie. Firmy pożyczkowe, podobnie jak banki, mogą jak na razie dosyć swobodnie określać koszty towarzyszące kredytom i pożyczkom. Optymalnie jest więc porównywać oferty pożyczkowe biorąc pod uwagę wysokość Rocznej Rzeczywistej Stopy Oprocentowania zobowiązania.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>