Co kupujemy „na kredyt”?

Kredyty bierze się zazwyczaj wtedy, gdy planuje się zakup mieszkania czy samochodu. Ewentualnie wybieramy się na dłuższe wakacje, a nie udało się nam zgromadzić wystarczającej kwoty.
Chwilami jednak dopada człowieka proza życia i która zmusza do tego, by spłacić z kredytu coś, czego się nie spodziewaliśmy Najczęściej takiego niespodziewanego kredytu potrzebują ci, którzy nagle stracili pracę, a zarabiali tzw. „najniższą krajową”. Tego typu zarobki nie zawsze wystarczają na bieżące opłaty, a co dopiero, gdy wydatki nagle wzrosną…

Kiedy wydatki rosną?
Wielu ludzi bierze kredyty z tak prozaicznej przyczyna jak fakt, iż co roku większość opłat idzie w górę. Jednak najczęściej wyższe rachunki płaci się zimą, kiedy trzeba ogrzewać mieszkanie. Wiele spółdzielni mieszkaniowych obniża czynsze na okres letni, kiedy wyłączone jest tzw. centralne ogrzewanie. Po co płacić za wodę w kaloryferach, skoro są zakręcone i nieużywane w danym momencie? Niestety, wraz z nadejściem mrozów należy podjąć stosowne działania, a za takie płaci się pieniędzmi.
To samo tyczy się w przypadku, gdy sami ogrzewamy mieszkanie. Niejeden właściciel domku czy mieszkania własnościowego musi pożyczyć pieniądze, ponieważ posiada ogrzewanie elektryczne lub gazowe i jego comiesięczne rachunki wzrastają o około 500 złotych – i to nawet przy racjonalnym użytkowaniu. Podobnie rzecz ma się z piecami opalanymi węglem. O ile tona lub dwie ogrzeją dwa pokoje w kamienicy, to ogrzanie domku jednorodzinnego lub małej willi piecem akumulacyjnym pociągnie za sobą wydatki rzędu dwóch, a nawet trzech tysięcy złotych. Na to, dość często, trzeba pieniądze pożyczyć.
Wyższe podatki płacimy również wtedy, gdy zmieniamy mieszkanie lub domek na większe. Większa powierzchnia, szczególnie, jeśli to mieszkanie ze spółdzielni, to większe koszty utrzymania – stałe opłaty liczone od powierzchni, zużycie wody i prądu (sprzątanie, światło), a także – jeśli trzeba – koszty remontu.

Pożyczka na podatki dodatkowe … od samochodu
OC i AC nie są właściwie podatkami, jednak wielu właścicieli samochodów (i motocykli) traktuje tę coroczną opłatę na równi z kosztami, jakie ponoszą za wodę, gaz czy śmieci. Zapłacić trzeba – dla mnie to podatek.
Niestety, koszty paliwa bezustannie rosną, a ktoś, kto sporo jeździ musi się liczyć z tym, że pieniędzy nie zawsze wystarczy. Wtedy łatwo się skusić na niewielki kredyt, który umożliwi opłacenie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej i autocasco.

Ile kredyty i na jaki okres?
Na szczęście większe podatki oraz jednorazowe większe opłaty, to zjawiska cykliczne i krótkotrwałe. Najczęściej kwoty te nie przekraczają dwóch, trzech tysięcy złotych i choć nie każdego stać na to, by wydać te pieniądze gotówką, to na spłatę tego typu należności już tak.
Kredyt do dwóch lub trzech tysięcy złotych w mBanku czy ING można rozłożyć na 12 i więcej rat, tak by spłata nie była uciążliwa dla domowego budżetu. Przy niewielkich kwotach, można też podwyższać wysokość pożyczki na podatki, w przypadku kolejnych kosztów. Oprocentowanie na tak krótki okres (12 lub 24 miesiące) nie przekracza piętnastu procent, co czyni je atrakcyjnym i chętnie wybieranym. To krótkotrwałe zobowiązanie, którego łatwo się „pozbyć”.

Nie tylko przeciętny Kowalski bierze kredyt
Wydawać by się mogło, że kredyt na życie najczęściej biorą zwykli obywatele, którym nagle spadły dochody lub opłaty wzrosły nieadekwatnie do otrzymywanego wynagrodzenia. By nie mieć szkodliwych zaległości finansowych, ratują się pożyczką. To błąd.
Bardzo często zapożyczają się firmy, nawet te duże. Rynek stopniowo się zapełnia i coraz częściej słyszymy o tym, że jakieś przedsiębiorstwo ogranicza działalność, restrukturyzuje się lub ogłasza upadłość. W przypadku firm, które mają przed sobą perspektywę długiego działania, a kryzys prognozuje się, jako chwilowy, ratunkiem w trudnej sytuacji może być niewielka pożyczka. Firma z dobrą historią kredytową i stałymi wpływami może liczyć na preferencyjne warunki umowy.
Takich kredytów udziela się na przykład przedsiębiorstwom agroturystycznym, które poza sezonem modernizują siedziby, zmieniają wyposażenie i rozwijają działalność. Ich właściciele ponoszą spore koszty, a rachunki – tak prywatne jak i firmowe – trzeba opłacić. To proces normalny, codzienność na rynku od chwili, gdy powstały banki i inne instytucje finansowe.
Jeśli ktoś ma obawy przed wzięciem choćby niewielkiej pożyczki, pociechą może być fakt, iż wielkie korporacje także biorą kredyty, nawet, jeśli mają własne zasoby finansowe. Liczy się przede wszystkim zabezpieczenie. Lepiej mieć więcej niż zostać z pustym portfelem.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>